Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Wrzesień 2016

Od rana gorączka, ból głowy (na szczęście lekki i szybko mijający po lekach), oraz Barbara z Kunegundą.
Babka na szczęście jest spokojniejsza (więcej śpi) i nie wymaga zbyt wiele uwagi, a brat pracuje bliżej domu, więc nie będzie u mnie nocował i nie muszę myśleć o obiedzie i dla niego.
W porze śniadania listonoszka przynosi polecony z kupionym na Allegro tomem tekstów Hanny Krall. Egzemplarz miał być „bez śladów użytkowania”, a okazało się, że kilkadziesiąt ostatnich kartek było zalanych wodą (?) i brzydko się teraz marszczą. Rozczarowany i wkurzony przez chwilę się zastanawiam, czy książki nie odesłać (rozważałem też opcję „oddać do biblioteki”, ale mają tytuł w katalogu). Ostatecznie wyżywam się w mailu do nierzetelnej sprzedającej.

Reklamy

Read Full Post »

Lizbona Przeziębienie trzyma.
Babka w nocy nie daje spać nawet Pawłowi. Co mnie nawet lekko bawi (czy wręcz złośliwie cieszy), bo braciszek wkurzył mnie wyrzekaniem, że ostatnio za długo sypia i całowieczornym okupowaniem komputera.
W dzień jest mama, więc nie muszę się wcześnie zrywać, ani zajmować obiadem. Po jedenastej wychodzę zrobić opłaty i po nowy tom świata Dysku. Później rozkłada mnie gorączka. Odprowadzanie mamy na przystanek już sobie odpuszczam i nawet się poważnie zastanawiam, czy wyjście do paczkomatu nie przełożyć na jutro. Zwyciężyła jednak chęć wzięcia do ręki drugiego tomu dzieł Przybory.
Pałac Carski w Białowieży Wieczór jest dość ciężki – babka ma straszne problemy z odkrztuszaniem, męczy się i długo nie może zasnąć. Uspokaja się dopiero po dwudziestej pierwszej, gdy udaje mi się namówić ją do wzięcia leków od przeziębienia.
Przed snem oglądam jeszcze dwa odcinki „Prawa i porządku: Sekcji specjalnej” i szybko padam.

Read Full Post »

The Sound of Music (Austria) Odrobina wytchnienia.
Lekka gorączka zastąpiła katar. Babka kaszle bardzo brzydko, ale jest tak słaba (niziutkie ciśnienie), że przesypia cały dzień. Jeden problem, że nie chce łykać żadnych tabletek. Nawet do wypicia syropu muszę ją długo namawiać.
A pralka trup. Majster przy trzeciej wizycie się poddał i poradził kupić coś innego, bo wymiana samego programatora to wydatek rzędu połowy ceny nowej pralki.
Pride Week Poznań

Read Full Post »

Jestem chorszy.
I babkę coś dopadło. Chrypi niepokojąco i narzeka na ból gardła.

Read Full Post »

Przeziębiłem się. Najpewniej podłapałem jakiegoś wirusa od brata, którego przez niedzielę tak rozłożyło, że darował sobie przyjazd do pracy.
Gardło na razie za bardzo mnie nie boli, ale z nosa wprost mi cieknie.
Popołudnie przesypiam, a wieczorem faszeruję się czosnkiem i zapijam mlekiem z miodem.

Read Full Post »

Dzień słoneczny, w miarę ciepły, ale noce już zimne i w mieszkaniu zrobiło się chłodno. Wieczorem kładę się pod kocem, włączam radio na transmisję koncertu 12 Festiwalu Skrzyżowanie Kultur… i przesypiam do dwudziestej pierwszej.

Read Full Post »

Pod wieczór idę na cmentarz zapalić znicz u dziadka z racji rocznicy (siedemnastej) śmierci. Poza tym korzystam z faktu, że babka jest ciut spokojniejsza, a brat pojechał do domu – nie ględzę, nie sprzątam, odpoczywam.

Read Full Post »

Older Posts »