Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2016

Po ciężkiej nocy męczący dzień i noc równie nieciekawa. Przynajmniej w tym mam luz, że ani ścielić muszę, ani się ubierać. Skoro w tygodniu nikt nie zachodzi, w niedzielę tym bardziej nie zajdzie.
Wieczorem udaje mi się obejrzeć dwa pierwsze odcinki kryminalnego, norweskiego miniserialu „Naoczny świadek” (Øyevitne. 2014). Gejowski wątek nadal jest magnesem, który przyciąga mnie do telewizora.

Read Full Post »

– Usiądźmy sobie tutaj – rzekł Eddy – i jeżeli przyjdzie nam na myśl coś godnego powiedzenia, to będziemy rozmawiać. W przeciwnym razie będziemy milczeli. Niech się pani nie wydaje, ze jest pani zobowiązana podtrzymywać konwersację.
– John Foster mówi tak – zacytowała Joanna – „Jeśli potrafisz spędzić z kimś pół godziny w zupełnym milczeniu i nie czuć przy tym wcale skrepowania, ty i osoba ta możecie zostać przyjaciółmi. Jeśli zaś milczenie będzie wam ciążyło, jesteście sobie obcy i nie warto nawet starać się o zadzierzgnięcie przyjaźni”.
– Widocznie i John Foster potrafi od czasu do czasu powiedzieć coś ciekawego – zgodził się Eddy.

Lucy Maud Montgomery, Błękitny Zamek*

Nawet już się nie bardzo staram.

____________

* Lucy Maud Montgomery: Błękitny Zamek. [tł. z ang] Warszawa: „Nasza Księgarnia”, 1988, s. 77-78. ISBN 83-10-08618-0.

Read Full Post »

Miałem zacząć odchudzanie. Nawet baterię do wagi łazienkowej kupiłem.
Niestety mama przywiozła duży kawał pasztetu z zająca. Tak duży, że szybciej się zepsuje, niż babka sama da radę zjeść. I nasmażyła kopiasty talerz naleśników na obiad. Tak kopiasty, że i na trzy obiady wystarczy.
O zostawionych słodyczach (czekoladki z urodzinowej bombonierki, wafelek z promocji i garść cukierków) nawet nie ma już co wspominać.
Normalna dywersja.

Read Full Post »

Nowa Polska. Przewodnik dla Polaków Ranek z lekkim deszczem zniechęca do wyjścia z domu. Niestety zachciało mi się satyrycznego przewodnika „Nowa Polska”, który miał być dołączony do dzisiejszego numeru Wyborczej. Zmobilizowałem się i jeszcze przed śniadaniem podreptałem do saloniku RUCH-u.
W sumie szkoda, że nie lało porządniej. Bym zaoszczędził 15 zł (-1 grosz). A może nawet i więcej, bo rozczarowanie jakością publikacji (ASZdziennik.pl nie jest jednak zabawny na tyle, by za niego płacić) odreagowuję zakupami w Starej Szkole.

Uzupełnienie 2016.01.31

Read Full Post »

Odwilż na całego. I chyba coś jest z ciśnieniem, bo przez cały dzień walczę z sennością.

Read Full Post »

Jak daleko sięgnąć mogła pamięcią, życie jej zawsze było nudne i bezbarwne, bez jednego jaśniejszego czy żywszego promyka. Jak daleko wybiegała myślą w przyszłość, wydawało się jej rzeczą pewną, że zawsze będzie to samo, aż wreszcie stanie się zwiędłą staruszką, uczepioną nagiej, uschniętej gałęzi życia.

Lucy Maud Montgomery, Błękitny Zamek*

Babka odsypia poniedziałek, nie mam więc zbyt wiele do roboty. Na obiad odgrzewam wyciągniętą z zamrażarki porcję pulpetów. Resztę czasu mogę poświęcić lekturze.
______

* Lucy Maud Montgomery: Błękitny Zamek. [tł. z ang] Warszawa: „Nasza Księgarnia”, 1988, s. 8.

Read Full Post »

Babka od rana jest niespokojna. Męczy ją wysokie ciśnienie, zmiana pogody (przyszła odwilż) i ogólnie wszystko. Od siódmej nie daje mi spać. Po śniadaniu, na czas wizyty Kunegundy i Barbary, lekko cichnie. Ale w ogóle nie śpi, więc po obiedzie, mocno już zmęczona, wchodzi w fazę marudzenia. Muszę przy niej prawie cały czas siedzieć, bo inaczej i tak zaraz mnie woła. Dopiero po dwudziestej pierwszej (leki zaczęły działać?) uspokaja się na tyle, by zapaść w głębszą drzemkę.

Read Full Post »

Older Posts »