Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2015

O ósmej niepotrzebnie czekamy. Mama zaspała i przełożyła przyjazd do miasta na czwartek.
Na obiad wyciągam z zamrażarki porcję kopytek. Trafiły się te lepsze, dosolone. Niestety sos (węgierski tym razem) znów jest do niczego. Na przyszłość będę omijał produkty Łowicza szerokim łukiem.
Pod wieczór biorę się za porządki w pokoju. Wynoszę serwis do kawy i resztę szkieł do kuchni, zwalniając ostatnią półkę w biblioteczce. I pozbywam się pudeł zalegających przy komodzie. Jest coraz cieplej, więc muszę mieć swobodny dostęp do balkonu.

Read Full Post »

Kopenhaga Albo obecna pogoda mi nie służy (ciepło i słonecznie, ale od rana zbiera się na deszcz), albo siedzenie nad książką do czwartej w nocy (wstałem normalnie i już się nie kładłem po śniadaniu babki).
Teoria z pogodą wydaje się prawdopodobniejsza, bo pod wieczór i babka narzeka, że duszno i że ją głowa też zaczyna boleć.

Read Full Post »

Po dwóch ciężkich nocach i nie mniej męczących dniach dziś babka śpi spokojnie prawie do dziesiątej. I pomiędzy śniadaniem, a obiadem także. Co jest w sumie tez dość niepokojące.
Poza tym jest za ciepło. Zwłaszcza w mieszkaniu. Centralne niby ledwo działa (przestaną grzać dopiero z pierwszym maja?) ale i tak muszę mieć cały czas otwarte przynajmniej okno w kuchni. A najlepiej uchylone drzwi na balkon.
Do południa robię opłaty za mieszkanie i zakupy w Biedronce. Na obiad mam odgrzewane kopytka z jakimś wyjątkowo niesmacznym sosem (kupnym, pomidorowym z pieczarkami i czymś tam jeszcze). Aż dziwne, że babka swoją porcję zjada bez żadnej zachęty.
O szesnastej oglądam kolejny odcinek „Morderstw w Midsomer”. Wieczorem „Prawo i porządek: Sekcję specjalną”. Czas przed, po i pomiędzy (a nawet w czasie niektórych przerw na reklamę) to lektura „Nieba ze stali”. Im dalej w opowieść, tym więcej sobie przypominam, ale i tak w drugim czytaniu tom wciąga równie mocno, co za pierwszym razem. Przed sięgnięciem po nową powieść Wegnera chyba też jeszcze powtórzę oba tomy opowiadań z meekhańskiego pogranicza.

Read Full Post »

Sfroumptch

Read Full Post »

Całkowita niespodzianka W dzień rodzina – najpierw mama, później bratowa. Mama w ramach cotygodniowych odwiedzin, Barbara w jakichś swoich sprawach. Ale po jedenastej na zakupy wyszły wspólnie. Mama niestety się uparła, że musi mi koniecznie kupić coś do ubrania. Dzięki czemu już wiem, że rozmowy o szmatach są równie męczące, co łażenie po sklepie. Albo nawet bardziej.
Wieczorem rozkłada mnie ból głowy. Dałem jeszcze radę obejrzeć odcinek „Prawa i porządku: Sekcji specjalnej” (11×14; w roli fanatycznego kaznodziei-mordercy wystąpił Lee Tergesen, czyli miałem duet prawie jak z „Oz” >>>), ale już o dwudziestej drugiej ląduję w łóżku.

Read Full Post »

Muminek wędrowniczek Ƹ̵̡Ӝ̵̨̄Ʒ Nie miałem pomysłu na obiad. Ani najmniejszej chęci do stania przy garach. W związku z czym znów smażę placki z jabłkami.
Poza tym jest pól na pół.
Okulary miały być do odbioru za tydzień, tymczasem optyk już rano dzwonił, że są zreperowana. Za to Powergraph się nie wyrobił z wysyłką najnowszego Meekhanu, więc pewnie powieść Wegnera dotrze do mnie dopiero po niedzieli.

Read Full Post »

Abramasia & Stephen Do południa kartka od Abramasi, optyk i biblioteka. Chciałem „Księcia Nocy”, ale w bibliotece trwało jakieś zamieszanie (inwentaryzacja?), więc wziąłem pierwsze z brzegu opowiadania Nowakowskiego.
Po południu odcinek „Morderstw w Midsomer”, „Castle” i męczenie się w starych, za słabych okularach przy komputerze.

Read Full Post »

Older Posts »