Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2014

Kinder niespodzianka na nowy rok Rano trochę zaspałem (babka po niespokojnej nocy też), więc na zakupy wyszedłem dobrze po dziesiątej. Ale pewnie gdybym się zebrał wcześniej rezultat polowania na nowy tom WKKM byłby równie mizerny. Co najwyżej kryminału Chmielewskiej nie musiałbym szukać po kioskach, tylko kupił normalnie w saloniku RUCH-u. Nieważne. Mój zysk, że przeszedłem się trochę po mieście i popatrzyłem na świąteczne dekoracje. W ślad za najnowszą modą (?) główna choinka na Placu Piłsudskiego jest sztuczna!
A tak poza tym zgodnie z kilkuletnią tradycją zaopatrzyłem się na dzisiejszy wieczór w dwa jajka Kinder niespodzianki. Na sylwestrową wróżbę. Bo nie ma to jak chwila frustracji, drobny zawód i rozczarowanie na powitanie nowego roku.

+

happy-new-year-2015

Reklamy

Read Full Post »

SAM_5403Popołudnie w kuchni.
Na obiad – dzisiejszy i przynajmniej dwa kolejne – robię kopytka. Z twarogiem.
– Za mało soli – ocenia babka przy posiłku.
– Dosolę wodę przy gotowaniu następnej partii – mówię. – To wystarczy?
– Wystarczy.
Niestety zapomniałem już w trakcie jedzenia. Trzeba będzie dosalać przy przysmażaniu, albo kupić jutro jakiś sos.
Później piekę duży piernik (kętrzyński) ze spora ilością bakalii (rodzynki zmieszane z żurawinami). Żeby było co podjeść na powitanie nowego roku.

+

Wczesna noc.
Babka skopuje kołdrę i chce wystawiać nogi na podłogę.
– Babciu! – krzyczę od biurka i podchodzę do tapczanika. – Co się stało?
– Koń ugrzązł.
– Babciu – uspokajam – to tylko sen.
– Żaden sen! Prawda!
– Mieszka babcia na drugim pietrze, w bloku. Skąd tu koń?
– Jak mądry koń, to może i na drugie piętro zajdzie?

Read Full Post »

Babka ze skaczącym ciśnieniem.
Mama ze słoikiem bigosu i gwiazdkowymi obrazkami-podarunkami od Kunegundy (drugiej Boznańskiej raczej z niej nie będzie).
A poza tym choinka zaczęła mi się powoli sypać.
I kupiłem terminarz na 2015 rok, po taniości, w Biedronce.

Read Full Post »

Zima w Dolinie Muminków
I udanych Świąt!

Read Full Post »

Koncepcja Od rana ruch i zamieszanie.
Był Józek oddać długi.
Była pani Ania z dawno zapowiadanymi odwiedzinami u babki. I z dużą czekoladą.
Był ojciec – w mieście po karpia i z obiecanymi przez mamę pierogami i pasztetem. Rodzic najdłużej, bo wracał z sąsiadem i czekał prawie dwie godziny, aż Tadek załatwi swoje sprawy. Korzystając z okazji posłałem dla rodziny drobne upominki (tylko w imieniu babki – czekolady z pieniężną wkładką) do położenia pod choinką.
Była listonoszka z emeryturą i naręczem poczty…
Tradycja ewangelicka– Dla mnie kartki, a do babci tylko rachunki – mówię po przejrzeniu kopert.
– Babcia wczoraj sporo dostała – zauważyła listonoszka.
– Wczoraj? – zdziwiłem się.
– Pamiętam, że kilka kopert wkładałam do skrzynki.
– Niczego wczoraj nie znalazłem – stwierdziłem.
Teraz tak sobie myślę, że pewnie dlatego, że poszedłem sprawdzić skrzynkę zbyt wcześnie. Bo dziś faktycznie leżały w niej kartki dla babki i dla mnie pocztówka od Pszczółka.
Hand madePo szesnastej wychodzę kupić marchew, a później męczę się w kuchni przy rybie po grecku. Nie pamiętam, chyba ostatnio już też sam smażyłem morszczuka, ale babka siedziała zapewne razem ze mną. Albo przynajmniej nadzorowała roboty z fotela w przedpokoju. Więc było inaczej, jakoś łatwiej i przyjemniej. A teraz zero frajdy. Na dodatek pewnie ryba wyszła mi niedosolona – bo się bałem że przesolę. I za mocno spieczona – bo się obawiałem, że podam surową.

Read Full Post »

SAM_5366 Kupiłem kawałek wiedeńskiego sernika. I makowiec.
I się jeszcze zastanawiam, czy nie zrobić ryby po grecku. Babka lubi, ja zresztą też. Bym miał całe święta z głowy niewielkim nakładem pracy.

Uzupełnienie z wtorku o kartkę Pszczółka.

Read Full Post »

Do południa głowa jeszcze boli, ale już lekko, tyle, co nic.
Babka nie chce rozmawiać, przesypia niższe ciśnienie.
Na obiad otwieram słoik galarety przywiezionej ostatnio przez mamę.
Trochę czytam (powtórka „Hell-P” Dębskiego w nowym, poprawionym wydaniu), netuję.
W sumie niedziela mija mi spokojnie, leniwie.

Read Full Post »

Older Posts »