Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2014

Robię pranie. I ryż z jabłkami na obiad.
A babka marudzi, w dzień prawie nie śpi. Zgaduję, że ciężko znosi zmianę pogody (tj. nastanie mrozów).
Od rana prowadzimy proste dialogi w kilku wariantach.
Zirytowany dobiegającymi z pokoju pohukiwaniami (ew. wołaniem – Dareczek, Dareczek, Dareczek…) zostawiam rozbabraną robotę i idę do babki.
– I czego babcia chce?
– Nic nie chcę. / – Chciałam cię zobaczyć. / – Sprawdzam, czy jesteś.
– To czemu babcia jęczy? – pytam.
– Bo boli – odpowiada babka. A po chwili dodaje, precyzując – Jak człowiek stary, to wszystko boli. / – W piersiach mnie boli. I głowa trochę.

Read Full Post »

Znów dosypiam. Tym razem do trzynastej.

Read Full Post »

Bazyli (en face)W poczcie dwie przesyłki: pakiet kartek z Postallove i „Kij w dupie”, kolejny owoc wspierania crowdfundingu.
Na obiad gotuję gar, zdecydowanie zbyt wielki, zupy jarzynowej.
Wieczór spędzam przed telewizorem, zaliczając zakończenie sezonu „O mnie się nie martw” (nie będę tęsknił), pierwszą część „Hobbita” (fragmentami) i zabawny odcinek „Castle’a”.

Read Full Post »

Przed śniadaniem zakupy. Popołudnie z Bachem. Wieczorem jeden ze starszych odcinków „Castle’a”, coś z trzeciego sezonu, co nawet w połowie już widziałem. A poza tym dowiedziałem się, że jestem głupkiem. Wróć – przeczytałem, że jestem. Świadomość, że nie mam nic mądrego czy ciekawego do powiedzenia dzierżę od dawna. Niestety, niepomny tego faktu, niepotrzebnie wlazłem między mądrzejszych i wziąłem udział w dyskusji o czytelnictwie.

Read Full Post »

Coś jest nie tak. Wstaje dopiero o czternastej, a od osiemnastej myślę już głównie o tym, czy by się już nie położyć.

Read Full Post »

Światowy Dzień Pluszowego Misia.
Mogłem chociaż fotkę Bazylemu pstryknąć i wrzucić na blog. Ale nie chce mi się. Zwłaszcza podłączać aparatu do komputera i zgrywać zdjęć na dysk.
Mama wyjeżdża po jedenastej.
Na obiad robię kopytka. Z twarogiem. Sporo. Przynajmniej na trzy dni obiady z głowy.
Babka wieczorem jest niespokojna i lekko marudzi. Też jestem w sumie do niczego. Po dwudziestej nawet nie odpalam komputera, tylko siedzę przed telewizorem, a spać kładę się przed północą.

Read Full Post »

Od rana mama z wizytą (w planach też nocowanie). A tymczasem babka ma megaśpiący dzień. Budzi się tylko rano, na śniadanie. I drugi raz po południu, by zjeść obiad.

Read Full Post »

Older Posts »