Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Czerwiec 2014

Deszczowo. Spokojnie. Babka w lepszej formie. Przesiedziała godzinę z koleżanką (pani Aniela zajrzała wracając z mszy za chorych), pogadała trochę, a pod wieczór nabrała nawet chęci na obejrzenie „Teleexpressu”.

Reklamy

Read Full Post »

Wyszedłem z domu dopiero wieczorem. Przespacerować się, a przede wszystkim sprawdzić, czy pelargonie nadal kwitną na cmentarzu. Zanim wróciłem, babka zdążyła zapomnieć, że będzie sama przynajmniej przez godzinę. Przebudzona zaczęła wołać na przemian mnie i mamę, a później, zaniepokojona brakiem odzewu, wypełzła (?) z łóżka. Znalazłem ją na środku pokoju.

Read Full Post »

Nadal nie jest dobrze. Ani z babki ciśnieniem, ani z moim powrotem do zdrowia, choć tu jakby było już widać słabiutkie światełko w tunelu.
Noc umiarkowanie ciężka.
Zasnąłem na dobre około pierwszej.
4:00-5:00 Babka nie do końca rozbudzona (?) kontaktuje dość średnio, czyli znów mnie nie poznaje. Przechodząc od „Czego ode mnie chcesz, człowieku?!” przez „W dupę mnie pocałuj!” udaje mi się zmienić jej zmoczone pieluchomajtki i zmierzyć ciśnienie, ale przy próbie podania tabletek polegam. Niedospany, zmęczony godzinnymi zmaganiami poddaje się i wracam pod kołdrę – 169/92 to na szczęście nie jest niepokojąco wysoki poziom.
5:40
– Trzeba wstawać? – pyta już w pełni świadoma babka. Że się ciut wcześniej awanturowała oczywiście nie pamięta.
– Nie. Jeszcze wcześnie, szóstej nie ma. Możemy pospać przynajmniej do dziewiątej.
7:00
– Głodna jestem.
– Śniadanie dopiero za dwie godziny! Teraz mogę dać babci najwyżej kawałek chałki.
– Dobrze.
Musze wstać i iść do kuchni po bułkę. A wcześniej jeszcze protezę umyć i przynieść z łazienki.
8:10
– Tragedia!
– Co się znowu stało? – wygrzebuję się niemrawo z pościeli
– Takie dobre dziecko z ciebie, a ja się rozpiłam! – lamentuje babka. – Alkoholiczka się ze mnie zrobiła. Wina nadużywam.
Wygląda normalnie, tylko oczka ma jakieś takie zmęczone, ciemne, malutkie.
„Ciśnienie znów jej pewnie skoczyło. – myślę. Trafnie. Było 187/108.
– Ale wie babcia, że to tylko sen? – pytam. – Coś się babci musiało przyśnić.
– Sen? A tak – babka się śmieje z ulgą. – To był tylko sen.
Mierzę ciśnienie, podaje tabletki.
– Poleży babcia teraz spokojnie, jeszcze z godzinkę. – mówię – Lekarstwa zaczną działać i poczuje się babcia lepiej.
9:00 Pora wstawać.
Ciśnienie nadal wysokie (175/103), więc daję babce kolejną tabletkę. Później szykuję śniadanie i dzwonię na wieś (9:30) pogadać z mamą. Babka słucha z uchem przylepionym do słuchawki i nawet się momentami włącza w rozmowę.
10:00 Komputer. Poczta. Forum.
Siadam do śniadania tradycyjnie przy biurku i na „Dzień dobry” zalewam gorącym mlekiem (z miodem) blat i klawiaturę. Mało brakowało, a biały potok sięgnąłby słupka nieprzeczytanych kryminałów (cztery tomy z Agathą Raisin i osiem z Daisy D.). Zdecydowanie powinienem skończyć z żarciem w pokoju. Robi się to coraz bardziej niebezpieczne.
12:00 Szybkie zakupy w pawilonie. Później kuchnia. Gotuję ogórkową.
14:00 Obiad. Oprócz zupy jest jeszcze resztka babki ziemniaczanej.
14:30 Kończę „Przygodę na Rodos”. Albo to najsłabsza z czytanych przeze mnie powieści Pagaczewskiego (ulubioną jest nadal „Gospoda pod Upiorkiem”, ale od podstawówki do niej nie wracałem), albo całkiem wyrosłem z takiej literatury.
15:30 Babka drzemie spokojnie i ja się kładę na chwilę. Słońce świeci przez balkonowe okna, świeże powietrze wpada przez uchylone balkonowe drzwi… Budzę się tuż przed „Teleexpressem”.
17:30 Kolacja dla babki i wieczorna porcja leków. Zaczyna kropić, więc muszę poczekać z wyjściem po zakupy. Odpalam komputer. Poczta, forum. Czas szybko leci.
18:30 Biedronka. Mleko, mydło, worki na śmieci.
19:30 Babka nie śpi. Czekała aż wrócę z zakupów, czy może przebudziło ją otwieranie drzwi? Ciśnienie ma lekko podwyższone (140/88). Profilaktycznie daje jej kolejną tabletkę.
20:00 Kuchnia. Mycie naczyń z obiadu. Kolacja.
20:30 Komputer. Forum, Facebook. Pewnie ponetuję do północy.
Babka śpi niespokojnie. Budzi się co i raz i nawet jeśli nic nie chce sprawdza, czy na pewno jestem.

Read Full Post »

Z lekkim opóźnieniem obejrzałem pierwszy odcinek finałowego sezonu „Czystej krwi”. Początek nie powala na kolana. Oby dalej było lepiej, choć w sumie nie ma co liczyć na satysfakcjonujące zakończenie opowieści.

Read Full Post »

SAM_4503Panna Suzy Lennox poszła na przystań, aby pożegnać młodego Francuza, który w towarzystwie swej gitary udawał się statkiem na Cypr, chcąc wziąć udział w uroczystościach na cześć Afrodyty – bogini piękna i miłości…
– Przyślij mi jakąś ładną widokówkę – poprosiła Suzy.
– Oczywiście – obiecał. – Będzie na niej podobizna cypryjskiej Afrodyty, a na odwrocie napis: „Nawet ona nie jest tak piękna jak Ty”!*

Nadawca mojej niewyproszonej widokówki był tylko w nieodległych Czechach, więc treść na odwrocie jest jedynie zwyczajnie sympatyczna.

A tak poza tym nadal czuję się przeziębiony. Najchętniej bym w ogóle nie wstawał z łóżka.
______________________________________________

* Stanisław Pagaczewski, Przygoda na Rodos – Wydawnictwo Literackie, Kraków 1982, str. 86

Read Full Post »

Mama. I wizyta u okulisty. Nowe okulary odbiorę już w czwartek.

Read Full Post »

Kazimierz Dolny Przybyła mi kolejna widokówka do kolekcji, z Kazimierza Dolnego.
I otrzymałem sygnały od adresatów o dotarciu moich warszawskich kartek, na co właściwie przestałem liczyć.

A na jubileuszową edycję Muminków można już się nie składać.

Read Full Post »

Older Posts »