Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Kwiecień 2014

Przyszła z tygodniowym wyprzedzeniem

Reklamy

Read Full Post »

Wczoraj zapeszyłem.
W nocy musiałem wstawać tak często, że byłoby rozsądniej (łatwiej), gdybym w ogóle nie kładł się spać.
A gdy rano wyskoczyłem po zakupy (apteka, Nemezja – nie było mnie góra pół godziny) babka stwierdziła, że chodzi już po mieszkaniu na tyle sprawnie, że bez problemu zajdzie sama do łazienki. I znów znalazłem ją rozciągniętą na podłodze tuż przy tapczaniku.

Read Full Post »

Jest trochę spokojniej.

Read Full Post »

Muppety: Poza prawemPrzed obiadem zafundowałem sobie blisko dwie godziny przyjemnie nostalgicznej rozrywki. Babka czuła się dobrze, a pogoda nastroiła ją tak sennie, że nie miała żadnych obiekcji w kwestii spędzenia popołudnia w pojedynkę. Mogłem więc spokojnie wybrać się do kina na nowe Muppety. Jednak mi się udało. Trochę rzutem na taśmę, bo to chyba była już ostatnia projekcja tytułu w „Gwieździe”. I niestety na wersję dubbingowaną. Ale to w sumie nieistotne szczegóły.
Tylko ze spaceru po seansie musiałem zrezygnować, bo rozpadało się. Deszcz był co prawda ciepły i nawet niezbyt intensywny, ale nie miałem z sobą nawet kurtki.

Read Full Post »

Read Full Post »

Jednak nie będę tak całkowicie rezygnował ze świąt.
Wczoraj kupiłem makowiec i kawał sernika. Dziś zgrabne pętko kiełbasy na święconkę. I umalowałem dziesięć jajek w cebulaku. Babcinego koszyka nie udało mi się znaleźć, nie używany od jakichś 10 lat gdzieś się zawieruszył na strychu. Na szczęście w piwnicy był jeszcze jeden z dziadkowych drucianych koszyczków plecionych kiedyś na sprzedaż.
Teraz wypada sobie jeszcze życzyć, by babka była przez najbliższe dni w lepszej formie.

Read Full Post »

Od rana (do 15:40) jest mama z wizytą. Przywiozła słoik bigosu i dwa kawałki pasztetu z dzika.
Po śniadaniu wychodzimy do miasta znaleźć jakieś pierdółki na urodzinowe prezenty dla Kunegundy. Tym razem nie kupuję książek. Nie wiem ile naprawdę mała czyta i co. Może teraz już tylko siedzi w komputerowych gierkach? Z Pożyczalskimi na gwiazdkę nie trafiłem (tom okazał się za gruby), teraz bym pewnie też przeszacował jej możliwości.
Babka znów narzeka na założone uszy. Po południu miała telefon z Litwy. Niestety nie pomogło nawet włączanie głośnika – bratanicy dziadka nie udało się dogadać z babką, więc rozłączyła się po złożeniu życzeń.
Wieczór jest niespokojny i męczący, a noc ciężka.

Read Full Post »

Older Posts »