Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Luty 2014

Żeby pisać, trzeba pisać i tyle – potrzebna jest wola, cierpliwość i mobilizacja.

Marcin Szczygielski w wywiadzie dla Znaku Zorro

Mnie chyba brak wszystkiego i jeszcze więcej. Ostatnio nawet gadać mi się nie chce i z pewną ulgą przyjmuję całkowity brak zainteresowania moją skromną osobą ze strony dalszych i bliższych znajomych.

Read Full Post »

Pączki na śniadanie.
Pączki na obiad.
Pączki na kolacje.
Babka miała słabszy dzień, więc zjadła tylko dwa. Ja swoich wolę nie liczyć.

Read Full Post »

InPost tym razem zawiódł. Poczta Polska bez problemu już o 11 dostarczyła przesyłkę nadaną wczoraj z Warszawy, a SMS-a wzywającego do odwiedzin paczkomatu nadal brak.

Read Full Post »

Wtorek

Tak jakoś tuż po siódmej dzwonek do drzwi wyrwał mnie z snu. Wstałem ledwo przytomny i poszedłem sprawdzić, kogo licho przyniosło. Za drzwiami stał sąsiad z dołu. Pożyczkę przyszedł oddać.
– Poczekaj chwilę – mruknąłem biorąc do ręki banknot. – Zaraz przyniosę resztę.
Wygrzebałem w portfelu 5 złotych, dałem Józkowi i położyłem się z powrotem spać.
Przy śniadaniu znalazłem na stole 100 złotych. Sąsiad był mi winny tylko 45.

Read Full Post »

Sobota

Zaskoczył mnie rano głos Pszczółka…

Telefoniczna pobudka około 11. W sumie i tak nie byłoby mi dane dużo dłużej pospać. Pół godziny później Kapust zadzwonił domofonem, że potrzebuje mnie w piwnicy. Przyniósł i oddał klucz od pralni, a na dokładkę wycyganił dwa krzesła ze stołowego kompletu babki, które trzymałem na dole. Oddałem bez żalu, chociaż później się zastanawiałem przez chwilę, czy nie pobłądziłem. Krzesła solidne, drewniane – gdyby je wyczyścić i polakierować, albo pomalować na biało, mogłyby jeszcze posłużyć w kuchni.

… – silny, męski tenor. Nie żebym miał wcześniej jakieś skonkretyzowane wyobrażenia. Ale gdyby odezwał się miękkim altem, czy delikatnym sopranem przyjąłbym to naturalniej, bez zdziwienia.

Read Full Post »

 Mimo niesprzyjających okoliczności (prawe oko, jak na złość to lepsze, nadal nie jest w pełni sprawne) doczytałem kolejny tomik Kryminalnych przypadków Daisy D. Wydaje się, że Carola Dunn z tomu na tom pisze coraz lepiej. Ciągle według dość przewidywalnego schematu (ofiarą ani mordercą nie będzie nikt sympatyczny), ale „Zaślubiny z kostuchą,” to już rzecz, którą mógłbym spokojnie polecić miłośnikom kryminałów retro.

Read Full Post »

Wieczorem pierwsza tegoroczna Opera Rara i transmisja „Admeta, re di Tessaglia” Haendla. Może gdybym w trakcie nie zajmował się pierdołami (pseudo-literacka zabawa na forum) i nie odchodził od radia posiedzieć trochę z babką (spała niespokojnie) wpadłbym w większy zachwyt. A! I jeszcze gdyby Kamiński nie zohydził mi tak Curtisa, że nawet gdy słucham jego nagrań z przyjemnością zastanawiam się, czy mogę się do tego przyznać. W każdym razie teraz było średnio. W treści tradycyjny barokowy absurd nie do ogarnięcia i żadnej arii, na którą bym zwrócił większą uwagę.

Read Full Post »

Older Posts »