Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Grudzień 2013

Happy New Year 2014

Read Full Post »

Kupiłem dwa jajka „Kinder niespodzianka”.
Zrobiłem pranie.
Upiekłem wielką blachę piernika (samych rodzynek poszło ponad pół kilo).
Na jutro zostało smażenie ryby, będzie tradycyjnie „po grecku’.
I muszę się jeszcze zastanowić nad alkoholem, czy warto odwiedzać monopolowy. Zawiezionej na wieś do rodziców butelki wina nawet nie otworzyłem.

Read Full Post »

Niedziela

Lekka poprawa.
Wstałem już przed pierwszą. I ugotowałem gar zupy jarzynowej, obiad z głowy przynajmniej na dwa dni.

Read Full Post »

Wstaję dopiero przed czternastą. Na obiad odwalam lipę (warzywa po włosku z patelni). Wieczór spędzam przy komputerze i oglądam kolejne tytuły na OutFilmie.

Read Full Post »

Obudziło mnie po szóstej stukanie na korytarzu, intensywne, miarowe. „Jakiś pijak się pomylił i zamiast do Józka dobija się do drzwi którejś sąsiadki” – pomyślałem i naciągnąłem kołdrę na głowę.
Nie jestem wścibski, nie wnikam w życie sąsiadów, zazwyczaj ignoruję wszelkie hałas dobiegające z klatki schodowej. Czy ktoś się awanturuje, czy łamie drzwi – nie biegnę kibicować, dowiadywać się pikantnych szczegółów.
Po chwili przerwy stukanie zaczęło się od nowa.
Nie wiem dlaczego, ale wygrzebałem się z pościeli i poszedłem sprawdzić, o co chodzi.
Na korytarzu nie zastałem żywego ducha. Stukanie dobiegało zza drzwi sąsiadki.
– Pani Ireno, co się stało? – spytałem.
– Ratuj! – usłyszałem w odpowiedzi. – Przewróciłam się i nie mogę wstać. Całą noc leżę w przedpokoju. Zimno mi! Zrób coś. Dzwoń po jakiegoś ślusarza, żeby otworzył drzwi.
„Gdzie ja tak wcześnie rano znajdę ślusarza?” pomyślałem. A potem poszedłem na łatwiznę i wykręciłem numer alarmowy.
Po kilku minutach przyjechała policja, później straż pożarna i pogotowie. Strażacy wyważyli drzwi, ale Irena podniosła taki raban przy próbie pomocy ze strony sanitariuszy, że to ja musiałem dźwigać ją z podłogi. W sumie żaden problem, bo kobieta nieduża i szczupła.
Żeby nie przeciągać – sąsiadce nic się nie stało. Na szczęście, bo broniła się nawet przed badaniem przez lekarza (ciśnienie, EKG, poziom cukru), a o zabraniu do szpitala w ogóle nie chciała słuchać.
Przed ósmą przedzwoniłem jeszcze do sąsiada „złotej rączki”, żeby przyszedł pomóc w wymianie zamków i nadłamanej futryny.
A w południe musiałem się położyć i odespać całe to zamieszanie.

Read Full Post »

Dla porządku – dwie kolejne kartki wyciągnięte rano ze skrzynki. Z życzeniami noworocznymi, więc w czas.
ÓsmaDziewiąta
Babka na razie dostała cztery. I długi list od bratanicy dziadka.

Read Full Post »

Wesołych Świąt!
I wesołych Świąt!

 

Read Full Post »

Older Posts »