Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2013

Wielkanoc 2013

Reklamy

Read Full Post »

Do obiadu (danie na szybko – średnio smaczny sklepowy dorsz po grecku) łażenie po biurach/urzędach, ostatnie przedświąteczne zakupy dla sąsiadki i fryzjer.
Później telefon od kuzynki ze Śląska. Oraz frytki z ziemniaków obranych, a nie ugotowanych na obiad (plany były ambitne, ale się nie wyrobiłem przez urzędowe zamieszanie z śmieciami. Stad ten wspominany gotowy nemezyjski dorsz).
Babka zmęczona niskim ciśnieniem i zimową pogodą (znów śnieży) wieczór przesypia.
Od 18 św. Katarzyna. W bazylice nabożeństwo wielkopiątkowe jest godzinę później, więc bym nie zdążył wrócić do domu na czas, by zbudzić babkę na odcinek „Annę German”.
Do kościoła docieram w ostatniej chwili. Stoję daleko od ołtarza, pod chórem, słowa pieśni z elektronicznego wyświetlacza czyta mi się słabo. Mogę śpiewać jedynie to, co znam na pamięć. Przy „Gorzkich żalach” klapa jest już całkowita. Wziąłem książeczkę z tekstem, ale bez okularów nie daję rady nic z niej przeczytać. Wychodzę po „Pobudce”.

Read Full Post »

Czytać też mi się nie chce.

Read Full Post »

Zima nie popuszcza. Chociaż dzięki słonecznym dniom śniegu jest coraz mniej. Rano zajrzałem na ogródek, uwolniony już spod białej kołdry. Kiełki krokusów są nadal malutkie, ale sporo ich.
Babka ciągle marudzi, że ciężko chora. Powinienem – twierdzi – pomyśleć o jakimś jedzeniu na święta, bo ona nigdzie nie da rady pojechać. Odpowiadam niewzruszenie, że obłożnie chorzy nie mają raczej apetytu, więc nie ma co sobie zawracać głowy szykowaniem frykasów.
W Nemezji nie znalazłem dziś nowego tomu WKKM, w mieście (a obszedłem kawałek) też nigdzie nie widziałem albumu. Nie żebym potrzebował kupić (mam „Upadek Avengers” z testowej edycji), ale chciałbym wiedzieć, czy będę miał szanse na skompletowanie wydawnictwa bez uciekania się do zamówień w sieci.
Wieczorem kolejna dwójkowa transmisja z Festiwalu Misteria Paschalia. Tym razem mam operę – „Orfeusza” Monteverdiego. Siedzę cierpliwie (i z ukontentowaniem) przy odbiorniku przez ponad dwie godziny. A pomyśleć, że jeszcze nie tak dawno (chyba nawet w początkach blogowania) na zapowiedź utworów Monteverdiego przełączałem radio na coś innego.

Read Full Post »

Znów wieczór z radiem. Wczoraj miałem świetne włoskie oratorium Händla w transmisji z Festiwalu Misteria Paschalia. Dziś Monodię Polską i koncert pieśni pasyjnych, po którym aż nabrałem chęci, by w piątek wybrać się do kościoła.

Read Full Post »

Kartka KZL-155 firmy Pan DragonKupiłem kartki świąteczne. Trochę późno, więc w księgarni wybór był już dość marny. Chociaż wnioskując z zapełnienia stojaka może oferta od początku mogła być taka dość nieciekawa.
Właściwie o żadnej z kartek nie mogę powiedzieć, że mi się podoba na tyle, że chciałbym ją dostać. No może jedna, ta z zającami, która będzie dla Kunegundy byłaby jeszcze do zaaprobowania. Reszta to zupełnie nieatrakcyjny kicz i tandeta. Co utwierdza mnie w postanowieniu, by nie wysyłania powinszowań dla znajomych. Kartki będą tylko dla rodziny i dla kogo tam jeszcze babka zechce.

Read Full Post »

Doczytuję mannowe „Kroniki wariata z kraju i ze świata”. Z rozbawieniem i silnym wrażeniem, że przynajmniej niektóre z porad Gandalfa można było słyszeć przed laty w „Nie tylko dla orłów”.
I już chyba wiem, skąd brak wybuchów śmiechu ojca przy lekturze tomiku. Dla niego to jednak humor zbyt absurdalny.

Read Full Post »

Older Posts »