Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Sierpień 2012

5:55 Pobudka.
W kiosku jest już drugi tom Wielkiej Kolekcji Komiksów Marvela. Kupuję, wmawiając sobie, że to tylko ze względu na scenarzystę Jossa Whedona.
7:25 Satykowie.
7:57-17:15 W Gardenowie (siedlisko nad rzeką).
Ogrodzenie od strony sąsiedniej posesji – wykop pod fundamenty, betonowanie, szalowanie i wylewanie pierwszego cokołu.
17:51 W domu.
Szybki obiad, pobieżna ablucja.
18:30-19:30 Dentysta – wizyta przełożona z poniedziałku.
Resztę wieczoru spędzam przy komputerze.
Szwendam się po sieci, przez chwilę klikam z Pinokiem (nie wiem – czuć rozbawienie, czy zaniepokojenie, że przestałem zagadywać do innych znajomych?). Nieodparta senność znów przed czasem wygania mnie do łózka.

Reklamy

Read Full Post »

5:55 Pobudka.
7:23 Satykowie.
Po drodze zajeżdżamy na skup złomu po rury na słupki ogrodzenia.
8:30-17:15 W Gardenowie (siedlisko nad rzeką).
Ogrodzenie frontowe – kończymy szalowanie i wylewanie cokołu.
17:48 W domu.
Obiad, kąpiel, kolacja… i padam około 22:30.

Read Full Post »

5:55 Pobudka.
7:25 Satykowie.
7:57-17:15 W Gardenowie (siedlisko nad rzeką).
Prac przy frontowym ogrodzeniu ciąg dalszy – wykop pod fundament, betonowanie, szalowanie cokołu.
17:51 W domu.
Wracam zmęczony, z lekkim bólem głowy.
Apteka (odbiór leków dla babki). Obiad (wczorajsza pieczarkowa). Poczta.
19:30 Kąpiel.
20:00 PR2. Emmanuelle Haim i muzyka Monteverdiego (a nie tak dawno wyłączałem radio, gdy zapowiadali jakiś utwór tego kompozytora!).
Jeśli sił wystarczy przed snem może obejrzę jeszcze ostatni odcinek „Spartakusa” (Spartacus: Vengeance).

Read Full Post »

Wtorek

Dzień wolnego, zupełnie nieoczekiwanie.
Rano majster zadzwonił do Satyków, że samochód musi reperować, więc dzisiaj nigdzie nie jedzie. W sumie nawet mi to przypasowało.
Przed śniadaniem zajrzałem do przychodni i przedłużyłem babce leki. I spotkałem się z mamą, która wybrała wtorek na przyjazd do miasta.

Read Full Post »

8:55-17:17 W Gardenowie (siedlisko nad rzeką).
Prace przy frontowym ogrodzeniu. Do południa szalowanie (majster się nie spieszy), później wylewanie betonowego cokołu pod pierwsze trzy słupki.
17:50 W domu.
Rozmawiam z babką, gotuję kompot z jabłek.
Wieczorem przysypiam na „Morderstwie w hotelu Gallop” z Margaret Rutherford w roli panny Marple.

Read Full Post »

Pogoda nie zachęca do spacerów. Śpię do późna, netuję (po raz pierwszy od tygodnia odpaliłem AQQ), trochę czytam (Spider-Mana). Z domu wyszedłem dopiero pod wieczór. Zebrałem ogórki i posiedziałem chwilę z babką na ławce za blokiem.

Read Full Post »

Sobota

Z bogatych planów wykorzystania wolnego dnia niewiele co wypaliło. Może gdybym wygrzebał się z łóżka przed 11… Ale tak, to czasu wystarczyło mi ledwo na zakupy (trzy wyjścia do miasta) i przearanżowanie ściany w moim komputerowym zakątku.

Read Full Post »

Older Posts »