Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Czerwiec 2012

Sobota

Pogoda ciążka, w mieszkaniu 25 stopni, ale w zaciemnionym pokoju da się jeszcze wytrzymać.

Reklamy

Read Full Post »

Poobiedni spacer zmienia się w półtoragodzinną wizytę u Płażewiczów.
Płażewiczowa nie daje dojść babce do słowa, zalewając ją potokiem swoich opowieści. Płażewicz, przycichły po dwóch kieliszkach malinowej nalewki, siedzi uśmiechnięty, zadowolony z odwiedzin ulubionej sąsiadki.
Przy powrocie do chaty przypominam sobie o wieczornym seansie „Zmierzchu” w Kinie Plenerowym. Film może i jest niekoniecznie dla mnie, ale chyba się wybiorę o 22 nad jeziorko do amfiteatru. Nabrałem chęci na odrobinę rozrywki.

Read Full Post »

Read Full Post »

Jednak kartka pocztowa. Urodzinowa. Brzydka. A przynajmniej średniej elegancji. W księgarni był marny wybór.
Kilka SMS-ów. Odpowiedzi ciekawsze. Tradycyjnie.
Pani Aniela zaprasza na rwanie agrestu. Wymawiam się piwnicą zawaloną zeszłorocznym dżemem. I miodowymi zapasami babki z dwóch lat.
Atrakcyjny listonosz rozwożący paczki. Chyba, sądząc po głosie. Zajęty kwitowaniem odbioru zapominam się przyjrzeć. Nadrobię na dniach, przy przesyłce ze Znaku.
W Krytyce Politycznej weekendowy kiermasz – za 15 złotych mógłbym uzupełnić biblioteczkę o kilka (-naście?) książek wydawnictwa. Niestety ja tu, a CK Nowy Wspaniały Świat w Warszawie.
Wróciła mi przyjemność beztroskiego forumowania. A może to tylko chwilowa głupawka?

Read Full Post »

Wtorek

– Ależ ona szybko rośnie! Taka duża! – babka nie może się nadziwić Kunegundzie. – Będzie z niej wysoka kobieta.
Ale ogólnie to się martwi. Że dziecko niegrzeczne i rodziców nie słucha.
– Matkę chciała kopnąć! Moja Dorotka nigdy by tak nie powiedziała!
Tymczasem Kunegunda interesuje się stryjkiem już tylko dlatego, że może u niego dorwać się do komputera i przez dwie godziny poszaleć w disneyowskich gierkach.

Read Full Post »

Po południu lekkie zamieszanie. Brat ostrzegł przed wtorkowym najazdem rodziny przy okazji kolejnej wizyty Kunegundy u logopedy. Gonię babkę do porządkowania szmat zalegających w kuchni i w łazience (po ostatnim sprzątaniu mamy nawet zbyt dużo tego nie ma), a sam ruszam z praniem.
Obiad lekki – ziemniaki i zsiadłe mleko. Jutro trzeba chyba będzie zrobić coś treściwszego.

Read Full Post »

Niedziela (100,5)

Niedziela normalna do bólu. Czytam, netuję, oglądam seriale.

Read Full Post »

Older Posts »