Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Styczeń 2011

Piątek.

>>>
Wieczór przy winie, z rodzicami i koleżanką mamy. Barbara szczęśliwie została w domu, zatrzymując przy sobie i córkę i męża, więc jest cicho i spokojnie.
Po „Wiadomościach” „Rodzina Robinsonów” (kto układa ramówkę TVP?) – film od początku do końca dla dzieci – i nudnawe „Diamenty” z Jamesem Purefoyem (za młodu facet był tak atrakcyjny, ze nadal mam do niego słabość).

Sobota.

Dzień na wsi.
Zgodnie z przewidywaniami babka co i raz dzwoni by spytać, kiedy wracam do domu.
Po południu spacer – wychodzę wypróbować cyfrówkę. Blisko dwie godziny łażę po lesie pstrykając co popadnie – krzaki, wywrócone drzewa, ślady żerowania bobrów.
Wieczorem „Resident Evil II: Apokalipsa” – niewciągająca powtórka.

Niedziela.

Rano dzwoni Kunegunda z pytaniem, czy stryjek jeszcze nie wyjechał.
– Jeszcze śpi. – mówi mama.
– To obudź go na „Gumisie”.
Po śniadaniu wybieram się do bratanicy z wizytą. Na dwie godziny. A przed szesnasta – ku zadowoleniu babki – wracam do miasta.

Poniedziałek.

W dzień nadrabiam netowe zaległości. Wieczór spędzam przed telewizorem, ze Spidermanem.

Read Full Post »

Piątek.

Łagodna zima, jak na złość, skończyła się tuż przed moim wyjazdem na wieś. Mam nadzieję, że podwójna warstwa papieru uchroni bukiet przed minusową temperaturą. Nie kupiłem żadnego prezentu, więc przynajmniej kwiaty wypadałoby mamie na urodziny zawieźć.
Babka zostaje sama w domu, więc długo u rodziców nie posiedzę. Pewnie już jutro zacznie wydzwaniać i pytać, kiedy myślę wrócić do miasta.

Read Full Post »

Czwartek.

Rano brak czasu nawet na śniadanie.
Zakupy, załatwianie spraw na mieście, pomoc przy obiedzie. Dopiero o trzynastej piję pierwszą kawę.
A wieczór mam całkiem bezczynny i bezmyślny, przy komputerze.
Zero organizacji.

Read Full Post »

Środa.

Pani Basia przydreptała do babki ze spóźnionym urodzinowo-imieninowym prezentem – kolejną parą porcelanowych filiżanek. Biegam do piekarniczego po rogaliki i ciasto, a później cierpliwie kelneruję usługując paniom. Po akumulatorki do cyfrówki mogę wyskoczyć dopiero po obiedzie. Na wypróbowanie nowej zabawki zabrakło mi już czasu.

Read Full Post »

Rano rodzina. Wieczorem paczka. A ja niewyspany i w podłym nastroju.

Read Full Post »

Frytki.
Forum.
„Stosunek seksualny nie istnieje” Jasia Kapeli.
Ostatnia część „Dumy i uprzedzenia”.
– Masz więcej takich filmów? – pyta babka.
Tylko co to za oglądanie z jej strony, skoro nie poznaje (myli) bohaterów i gubi się w akcji?
Starość jest do dupy.

Read Full Post »

Do obiadu sieć. Po spacerze chwila z książka. Wieczorem kolejne części „Dumy i uprzedzenia”. I „Kości” na Polsacie.

Read Full Post »

Older Posts »