Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2010

Dzień wycierania kurzy. Na mycie okien okazałem się jeszcze zbyt słaby.
I nierozsądnego wydawania kasy. Na spokojne wyjście z portfelem do miasta jestem zbyt słaby permanentnie.

Reklamy

Read Full Post »

1939. Środa.

Dzień wycierania kurzy. Na mycie okien okazałem się jeszcze zbyt słaby.

I nierozsądnego wydawania kasy. Na spokojne wyjście z portfelem do miasta jestem zbyt słaby permanentnie.

Read Full Post »

    – O! Kartka do mnie! – zauważyłem, wyciągając rano pocztę ze skrzynki.

    – To miłe. – stwierdziła mama.

    – Ale ja nikomu żadnych świątecznych życzeń nie wysłałem.

    – A powinieneś.

    – Może. Tylko nigdzie już nie jeżdżę, z nikim się nie spotykam, to i kartek nie mam po co wysyłać.

Read Full Post »

– O! Kartka do mnie! – zauważyłem, wyciągając rano pocztę ze skrzynki.
– To miłe. – stwierdziła mama.
– Ale ja nikomu żadnych świątecznych życzeń nie wysłałem.
– A powinieneś.
– Może. Tylko nigdzie już nie jeżdżę, z nikim się nie spotykam, to i kartek nie mam po co wysyłać.

Read Full Post »

Żyję.

Nie jest jeszcze ze mną najlepiej, ale przynajmniej wstałem już z łóżka. Po czterech przemęczonych w pościeli dniach, gdy nie miałem sił (i chęci) nawet na włączenie komputera, to już coś.

Read Full Post »

Żyję.
Nie jest jeszcze ze mną najlepiej, ale przynajmniej wstałem już z łóżka. Po czterech przemęczonych w pościeli dniach, gdy nie miałem sił (i chęci) nawet na włączenie komputera, to już coś.

Read Full Post »

Przeziębienie rozwija się w najlepsze.
Czosnek nie pomaga.
Fervex nie pomaga.
Codzienne najazdy rodziny, przez które nie mogę porządnie wyleżeć się w łóżku, też raczej nie pomagają mi w zwalczeniu choroby.
Ale do lekarza i tak się chyba nie wybiorę.

Read Full Post »

Older Posts »