Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Marzec 2009

7:00-15:24 Na budowie w G.

Ciepły, słoneczny dzień. Po południu pracuję już w samej koszuli.

Majster muruje (fundamenty, komin w kotłowni) i zastanawia się:

  – zaklepywać kolejne budowy, czy brać prace wykończeniowe u sołtysa w NR?

  – zrobić przerwę w G. i zabierać się za garaż w NW?

  – ciągnąć dwie roboty na raz – jedną do obiadu, drugą po?

A mnie cierpnie skóra.

+

    Biuletyn Informacyjny # 44

Reklamy

Read Full Post »

godz. 6:15

    – Nie ściel. I tak nikt nie przyjdzie, a może będziesz chciał położyć się po przyjściu z pracy.

    – Nie, nie. Jak by to wyglądało, tak nieporządnie…

„Jeszcze by babci przyszło do głowy, by swojej pościeli też na dzień nie chować!”

    – A po chleb trzeba wychodzić?

    – Jest jeszcze cały bochenek.

    – To nie trzeba.

    – Może babcia spokojnie jeszcze pospać.

„Za siebie i za mnie.” 

+ + +

Z pamiętnika robola (dzień dziesiąty).

7:00-15:17 Na budowie w G.

Muruje się.


  


  


  

A do weekendu jeszcze sześć dni!


Read Full Post »

1701.

Czuję w plecach sobotnie trzy tony betonowych bloczków. I jestem niewyspany, po czternastu godzinach snu!

Read Full Post »

7:00-15:15 Na budowie w G.
Murowania ścian piwnicy ciąg dalszy.
Po obiedzie szybko odkurzam, kapię się i nastawiam pranie. Energii wystarczy mi jeszcze na godzinę netowania. Padam tuż po siedemnastej. Babka budzi mnie na wieczorny film, ale nie jestem w stanie zmusić się do żadnej aktywności.

Read Full Post »

7:00-14:35 Na budowie w G.
Do południa wylewamy brakujący kawałek ławy (projekt domu w trakcie realizacji ulega jak zwykle sporym modyfikacjom). Później już głównie czekamy na deszcz, który trochę się ociąga, ale nas nie zawodzi.
Majster po pracy odstawia mnie nawet pod sam dom („Żebyś nie zmókł.”). Nie oponuję, choć wyjątkowo niezbyt mi to pasi – miałem przy okazji pieszego powrotu przez miasto zrobić zakupy.
Wieczorem słucham kopenhaskiego wykonania „Partenope’ (z Andreasem Schollem w partii Arsace). I próbuję coś tam dłubać przy wtorkowej audycji „Handel – pierwszy Europejczyk” (jak zwykle nagrałem sobie) o operze „Poros, król Indii”.

Read Full Post »

7:00-15:20 Na budowie w G. Murowania fundamentów ciąg dalszy.
Weekend coraz bliżej, wiec nawet dzień mi się tak straszliwie nie dłuży.
Majster w myślach (i w mowie) jest już przy nowej budowie (duży garaż), którą wstępnie umówił na czerwiec.
Po pracy zakupy. Skusiłem się na kilka kolejnych płyt dvd. I na”Czarodziejski flet” z kolekcji Wyborczej. Ciekawe, jakie tytuły znajdą się w nowej muzycznej serii firmowanej przez Bogusława Kaczyńskiego. W każdym razie nastawiam się na kolejne zakupy. W ratanowej skrzyni jest jeszcze trochę miejsca.

Read Full Post »

7:00-15:13 Na budowie w G. W planie dnia murowanie fundamentów w części mieszkalnej.
    – Wczoraj trochę katar mnie męczył, ale biorę wapno i jest dobrze.- majster tryska energią i entuzjazmem. – Rano żona mówi – „Nie jedź.Zostań w domu, żeby wyzdrowieć.” Ale szkoda dnia!
Mnie by nie było.
U babki od dziesiątej goszczą rodzice. Wracają ostatnim autobusem, więc zdążyłem pogadać z mamą i pooglądać z ojcem telewizję.
18:15 – goście za drzwi, a ja pod kołdrę. „Gwiezdne wrota’ oglądam z łóżka, jednym okiem, przysypiając momentami. Kolację przesypiam. Wstaję na chwilę tuż po północy, tylko po to, by rozłożyć i pościelić kanapę.

Read Full Post »

Older Posts »