Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2008

Biuletyn Informacyjny # 40

W listopadzie przybyło na stronie:

1. Zestawienie tekstów Bartosza z listopadowego numeru „Filmu”(11/2008).

2. Artykuł Sami w mieście. Obraz samotności w mieście pozwala na ekranie zderzyć bezruch z pędem,rutynę ze zmiennością, jeden los z innym. W światłach wielkiego miasta każdy wygląda ciekawie. (Film 2/2001)

3. Recenzje:

   „W sieci kłamstw” – Sieć grubymi nićmi szyta.

4. Felietony:

    Życie jako przewlekła choroba.

5. Klub Filmowy LGBT:

2008.11.26 – Zaproszenie na film „Zależność seksualna” (Dependencia sexual, 2003)

Reklamy

Read Full Post »

Myślałam, że w mieszkaniu to majster będzie pracował do oporu, bo ciemności i pogoda nie stoją na przeszkodzie.

Amerykanistka.

Taaa…

Czwartek

6:30-17:10 S(r).

Do śniadania czas wlecze się niemiłosiernie, po – nie mniej. Zwłaszcza, że nie wiadomo, o której majster zechce ogłosić fajrant.

Cierpliwie skrobię ściany w kolejnym pokoju i myślę o  planowanych zakupach. A od piętnastej z niepokojem obserwuję wskazówki zegara, zastanawiając się, czy zdążę zajrzeć do saloniku Ruchu, który jest czynny do siedemnastej. Nie zdążyłem.

+++

Po wieczornej drzemce (nie chciałem znów przespać w fotelu połowy odcinka ‚Gotowych na wszystko”) rozbolała mnie głowa.


Piątek

6:30-16:55 S(r).
W pracy bez zmian.

+ + +

W TV nie ma żadnych moich seriali, brak mi zapału nawet do przeglądania FORUM – kładę się wcześniej spać.


Sobota

Przebudziłem się w nocy. Po bólu głowy nie pozostał nawet najmniejszy ślad. Sięgnąłem na stół po zegarek.
„4:15. Nieźle. Jeszcze ponad godzinę mogę spokojnie pospać.” – skonstatowałem z ulgą.
Kwadrans później zadzwonił telefon.
    – To dziś pojedziemy na pół do szóstej. – w słuchawce dało się słyszeć głos majstra (w intonacji pytająco-oznajmiającej).
Przez krótką chwilę miałem pokusę, by powiedzieć nie. Ale to chyba nie był jeszcze ten moment.*
    – No to dobra. – mruknąłem i zacząłem się ubierać.
5:30-18:06 S(r).
Skrobię, a później gruntuję sufit w salonie (był baranek) – pyląca, nieprzyjemna robota.
Po czternastej gospodarze wrócili z wyprawy do składu budowlanego w G.mającego w okolicy najszerszy wybór glazury i terakoty. Przy okazji przywieźli nam kupiony gdzieś po drodze obiad.
    „No to dupa! Nie dość, że dniówka zaczęta wcześniej, to pewnie jeszcze później się skończy.” – pomyślałem ponuro.

+ + +

Było już za późno, by posprzątać chatę na niedzielę. Po kąpieli nastawiłem pranie i zaległem przed telewizorem na „Kronikach Riddicka”, by ponapawać oczu urodą Karla Urbana (Lord Vaako).

Niedziela (typu A)

9:00 AXN „Star Trek: Enterprise” IV odc. 6
10:00 AXN „Star Trek: Enterprise” IV odc. 7
11:00 AXN „Star Trek: Enterprise” IV odc. 8 (to be continued – bardzo niefartownie, bo przez sobotnie pracowanie nie poznam zakończenia opowieści )
17:10 TVP2 „Brzydula Betty” odc. 34
A teraz czekam jeszcze na 57 odcinek „Skazanego na śmierć” (20:00, Polsat) i staram się nie myśleć o poniedziałku i powrocie do pracy.

_______
* Dopóty dzban wodę nosi, dopóki mu sie ucho nie urwie.

Read Full Post »

6:30-15:55 S(r).

Trzeci dzień skrobania ścian, a końca nadal nie widać.

Do śniadania jestem sam na placu boju – majster pojechał z gospodarzami kupić co trzeba do przeróbki centralnego.

+ + +

Babka się zastanawia, czy iść jutro do znajomych z drugiego końca bloku na nalewkę. Została zaproszona, chciałaby, ale trochę się obawia.

    -Bym kupiła kawałek makowca. Albo nawet wzięła mała buteleczkę naszej pigwówki. Ale rano znowu miałam wysokie ciśnienie, brałam tabletkę.

    -To pewnie przez pogodę. – rzucam uspokajająco. – Zobaczy babcia, jak będzie jutro. Jeśli ciśnienie podskoczy, zostanie babcia w domu. Bo niema co iść w gości, jeśli nie będzie mogła babcia nic wypić.

Read Full Post »

Poniedziałek.

6:30-16:24* S(r).

Mieszkanie jest w starym, przedwojennym budynku: duże, trzypokojowe, wytapetowane, z boazerią w przedpokoju, kasetonami na sufitach.

Gospodyni chce unowocześnić centralne ogrzewanie i wydzielić kotłownię z kuchni. Pokoje mają być malowane. W łazience będzie nowa glazura, na podłogach terakota i panele.

Majster od razu bierze się za rozbieranie c.o. (rury leżące w progu to wątpliwa atrakcja), ja za skrobanie ścian.

+

Wieczór przesypiam.

Wtorek.

6:30-16:11 S(r).

     – Prawda, że niezła robota nam się trafiła? – uszczęśliwiony majster nawet nie zauważa braku mojej odpowiedzi. Bo przecież mu nie powiem, że mam już serdecznie dość tego remontu. A to dopiero drugi dzień!
Patrzę na pobojowisko w mieszkaniu i zastanawiam się, ile jeszcze tej katorgi. Wyrobimy się w trzy tygodnie? Jakoś nie potrafię w to uwierzyć.
Na fajrant ledwo salon jest gotowy do szpachlowania. Tapety były klejone na nieoskrobanych ścianach – papier zszedł łatwo, nad farbą trzeba się trochę pomęczyć.

________________

* Wliczając drogę w obie strony. W obecnych, zimowych warunkach dotarcie na miejsce i powrót do domu zajmuje około 50 minut. Majster jedzie ostrożnie, 50-60 km/h, wychodząc ze słusznego założenia, że na tamten świat zawsze człowiek zdąży.

Read Full Post »

1614. Odpoczywam?

6:00 Pobudka. Śniadanie dla ojca. Sobie parze herbatę.

6:45 Wyprawiam starego na polowanie. Odpalam komputer.

8:15 Babka wysyła mnie po zakupy.

9:00 AXN: „Gwiezdne wrota” (V-19) Śniadanie: kawa i słodkie drożdżówki z makiem.

10:00 AXN: „Gwiezdne wrota” (V-20)

11:00 AXN: „Gwiezdne wrota” (V-21)

12:00 Komputer. Symultaniczna rozmowa z trzema osobami na GG połączona z jednoczesnym czytaniem najnowszych postów na FORUM – jednorazowy numer,którego nie zamierzam zbyt szybko powtarzać.

14:30 Obiad w towarzystwie Dalziela i Pascoe (fragmenty odcinka, który już widziałem).

15:00 BBC Enterteiment: „Dalziel & Pascoe” cz. 2

16:00 Komputer.

17:30 Ojciec wraca z polowanie. Czyli dziś znów śpię na podłodze, bo o tej porze nie ma już czym wrócić do domu.

18:00 Kolacja.

Read Full Post »

6:30-13:30 G.

Ostatnie prace przed zamknięciem sezonu. Majster załatwił remont w S., robotę pod dachem, więc nie zamierza na siłę ciągnąc budowy w G.

Rozszalowujemy ławy, plantujemy teren, a później czekamy przez kilka godzin na szefową, by wziąć zaliczkę i pożegnać się do wiosny.


Read Full Post »

6:30-12:35 G. Wylewanie ław.
Padało cała noc. W szalunkach stoi woda, miejscami obsunęła się do środka ziemia, wszędzie bagnisko utrudniające dojazd na plac budowy. Majster prawie płacze.
    – Chyba przestanę chodzić do kościoła! Musiało padać właśnie teraz?! Dlaczego coś takiego spotyka wierzącego człowieka!?
Z trudem powstrzymuję rozbawienie. Biorę łopatę i bez słowa zabieram się do roboty.
Beton przywieźli zgodnie z obietnicą, tuż przed dziewiątą (dwie gruszki i pompa na osobnym samochodzie). A przed jedenastą dodatkowe brakujące2 m³, dzięki czemu uniknąłem stania przy betoniarce.

+ + +

Wieczorem zasypiam w fotelu czekając na „Gotowe na wszystko” (Polsat, 22:35). Czynie można emitować tego serialu o jakieś bardziej ludzkiej porze?


Read Full Post »

Older Posts »