Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Październik 2005

Znowu obudziłem się o szóstej. Przez ten remont całkiem rozregulował mi się wewnętrzny zegar.
Z samego rana zrobiłem zakupy. Później ogarnąłem lekko w mieszkaniu i wyskoczyłem do biblioteki. Wypożyczyłem babce na czas mojej nieobecności trzy tomy przygód Ani Shirley. Może trochę za dużo, bo babka nie ma umiaru w lekturze. Pewnie znowu będzie czytała po nocach, a potem narzekała na bolące oczy i przysypiała w ciągu dnia.

A teraz powoli przygotowuję się do podróży. Autobus mam o 15:45 – w Warszawie będę przed 21. Nie chce mi się sprawdzać w rozkładzie o której dokładnie. W każdym razie Pinokio ma wyjść po mnie na Dworzec Gdański.

* * *

Cholera! Gdzie moja koszula do marynarki!? Babka musiała gdzieś zapchać po praniu, bo na wieszaku mam tylko czarną, żałobną.
Trudno.
Trzeba będzie w stolicy iść na zakupy.

Redakcja tekstu z 2015.10.20
Przedruk z Onetu, blotka 0628. Jeszcze w Kętrzynie.
(razem z 16 komentarzami)
Reklamy

Read Full Post »