Feeds:
Wpisy
Komentarze

Archive for Listopad 2004

0279. Konsumpcjonizm.

Skoro ma być krótko i bez przynudzania…

Rano kupiłem „Pokój z widokiem” Jamesa Ivory’ego na DVD – film dołączony do jakiegoś babskiego szmatławca.

Nie ma wyjścia – teraz już koniecznie muszę rozejrzeć się za jakimś niedrogim odtwarzaczem.

 

Dedykowane Anonimowej B.

Reklamy

Read Full Post »

Piątek 2002.11.29

Od rana wypatrywałem przez okno pocztowego żuka – czekałem na przesyłkę z książkami z KKKK. Do 11.30 listonosz się nie pojawił – czyli już miałem pewność, że to jeszcze nie teraz. Dla poprawienia humoru na 14 rezerwuje sobie stanowisko komputerowe na Mazurskiej (w siedzibie Telekomunikacji) – trzy godziny w Internecie są akurat tym, czego potrzeba mi w dzisiejszym dniu.

Przed siedemnastą sprawdziłem HISTORIĘ wędrówki po sieci, usuwając wszelkie ślady swojego buszowania po gejowskich stronach. Przy okazji odkryłem, że ktoś przed południem zaglądał na jakieś tajemnicze Gejowo. Nazwa portalu jednoznacznie sugerowała, że i mnie mogłyby zainteresować zamieszczone tam treści.

Kliknąłem na adres.

Że musiałem już zwalniać stanowisko internetowe, zapisałem sobie szybko na dyskietkę pierwszą stronę, która wpadła mi w oko – do spokojnego późniejszego przeczytania w domu. Nie wiem dlaczego – bo nigdy polsatowskiego „Baru” nie oglądałem – mój wybór padł akurat na tekst „Otwarcie przyznał się że jest gejem” – o Danielu z drugiej edycji programu.

Podczas następnej wizyty na portalu wybrałem już bardziej świadomie (przynajmniej nadal pamiętam co skłoniło mnie do zapisania strony) – tekst (news) „Ben Affleck nagi…” zaopatrzony w apetyczne zdjęcie roznegliżowanego Afflecka. Dziś mija drugi rok od tej mojej pierwszej przypadkowej wizyty na Gejowie. Dawne to były czasy.

Z trzech spędzanych tygodniowo (na tyle mogłem sobie pozwolić finansowo) w sieci godzin przeważnie 2/3 czasu poświęcałem stronom mówiącym o komiksie i ogólnie pojętej fantastyce. Zakładając w styczniu stałe łącze netowe naiwnie myślałem, że nadal tak będzie :)

Oj naiwny, naiwny, naiwny…


Read Full Post »

0277. Kino.

Sny w nocy miałem takie… nierealne, pogodne i przyjemne.

A rankiem…

Obudziłem się, zacząłem zastanawiać się, analizować, myśleć…. Od razu rozbolała mnie głowa.

Ale jeszcze jest OK. Mam nadzieję.

Poczekam.


Read Full Post »

0276. Prawie jak sroka.

Wracałem właśnie z księgarni. Na wystawie saloniku RUCHu mój wzrok przyciągnęły kolorowe okładki pakietu z książkami. Podszedłem… I wróciłem do domu bogatszy o cztery kolejne tomy do mego księgozbioru.

Kolekcja „Najsłynniejsze powieści dla kobiet” (nazwa lekko idiotyczna) wydawnictwa HACHETTE

Numer 1. (tomy 1-2; cena 9,90 zł za pakiet)

1. Aleksander Dumas „Dama Kameliowa” (dawno nie czytałem – i nie miałem w swojej biblioteczce)

2. Jane Austen „Duma i uprzedzenie” (mam z lekka zaczytany egzemplarz. To jedna z moich ulubionych powieści, książka do której zawsze wracam z przyjemnością. A że wydanie HACHETT jest takie ładne… Nie mogłem sobie odmówić zakupu, zwłaszcza, że cena zachęca przystępnością)

Numer 2 (tomy 3-4; cena 19,90 zł za pakiet) – z rozpędu (wygląd i cena kuszą)

3. Gustaw Flaubert „Pani Bovary” (pora wreszcie poznać powieść)

4. Józef Ignacy Kraszewski „Hrabina Cosel” (jakoś nie rozsmakowałem się nigdy w powieściach Kraszewskiego. A moja mama swego czasu – lata szkoły podstawowej i średniej – przeczytała wszystko JIK, co było dostępne w bibliotece)

W zapowiedziach:

5. Jane Austen „Rozważna i romantyczna”

6. Emily Bronte „Wichrowe Wzgórza”

+ + +

Ulegając presji…

W środę był w Kętrzynie brat z żoną. Spotkałem ich w mieście o 10. O dwunastej jeszcze nie zdążyli do nas dotrzeć. A tu pizza wyciągnięta z piekarnika zaczynała już powoli stygnąć

   – Czemu tak długo ich nie ma? – zastanawiała się zaniepokojona babka

    – Widocznie załatwiają jakieś swoje sprawy. – stwierdziłem.

    – Może rozwód?

Zaskakująco kpiąca złośliwość.


Read Full Post »

0275. Sprzątam.

Jest dobrze. Reinstalacja zakończyła się pełnym sukcesem. Ale że trochę potrwa, zanim zainstaluję ponownie wszystkie potrzebne programy i będę mógł oddać się aktywnemu netowaniu (czyli blogowaniu też), dlatego…

Dobre książki.

W poniedziałkową noc, obligowany… czy też może raczej – dopingowany (motywowany? Cholera – chyba się uwsteczniam – zaczyna brakować mi słów) przez Krzytoma, doczekałem do pierwszej, żeby obejrzeć jak w TV trójca Dunin-Bereś-Łubieński…

Nie. Zacznę to inaczej.

W poniedziałek wieczorem (23:05:45) Krzytom napisał na HP:

Przypominam, ze dziś w „Dobrych książkach” ma być o „Homofobii po polsku”! Więc to dziś będzie to święto – spotkanie z KIngą Dunin TVP1 – 0.35.

Nie mogłem oczywiście przegapić programu (nie ogólnie – chodzi mi o to akurat wydanie). Odbiornik włączyłem już kwadrans po północy – okazało się, że ramówka uległa lekkiej zmianie – coś się przeciągnęło* – „Dobre książki” będą po pierwszej. Dla mnie – żaden problem. Doczekałem oglądając końcówkę „Trzeciego cudu” Agnieszki Holland.

Moje wrażenia po (przedruk z HP):

     – podobał mi się sposób prezentacji powieści „Autor, autor.” Davida Lodge’a. Kinga Dunin spokojnie wyjaśniła, dlaczego książkę poleca – Łubieński rzucił kilka zdań o trudności z odbiorem tomu – dla mnie wszystko przystępnie i zrozumiał.

    – przy „Homofobii po polsku”… no sorry – chciałem się dowiedzieć czegoś więcej na temat samego tomu, a towarzystwo wdało się w dyskusję, nie mającą z książką (jako taką) wiele wspólnego. Po pierwszym zastrzeżeniu Łubieńskiego, że wyb ór tekstów jest jednostronny, było już prawie cały czas o samej homofobii. A ta wypowiedź Kingi Dunin o Paryżu… Przepraszam, ale ja nie chcę, żeby było u nas jak we Francji. Jestem facetem tolerancyjnym – skoro religia wymaga od żydów czy innych sikhów, żeby sobie coś tam na łeb nakładali, to państwo niech się od tego od ten tegoli. Jeśli to ma być standard europejski, to ja wolę od takiej Europy jak najdalej. I w ogóle żaden pieprzony żabojad, co to sobie noc świętego Bartłomieja urządził, rewolucję i spęd Żydów na Welodromie, nie jest dla mnie wzorem do naśladowania. A już tej gadki o Kwaśniewskim demonstrującym swój heteroseksualizm… Gdy widzę prezydenta z Jolką , to się wcale nie zastanawiam, czy facet jeszcze ją bzyka, jak bzyka, ile razy.

    – jednak wolałbym, żeby Konopnicka była znana ze swojej pisarskiej twórczości, a Maria Dulębianka – z malarskiej, a nie jako sztandarowa para lesbijek.


————————————

* Wpis z HP 2004.11.23 godz. 00:23:44 Miko: E, zakładam że wiecie że dobre książki zostały przeniesione na 1 w nocy, z powodu przedłużenia programu Olejnikowej nt. Ukrainy.


Read Full Post »

„Kiedy system zaczyna wolno działać i nic nie możemy z tym zrobić, gdy zawiesza się lub niespodziewanie restartuje – to znak, że czeka nas reinstalacja Windows.”

Uzbrojony w poradnik „100 wskazówek do Windows 98/Me/XP” i kilka rad Anonimowej B zabieram się właśnie do tego zbożnego dzieła. Trzymajcie kciuki :)


Read Full Post »

0273. Wnerwiłem się.

Komputer się zawiesił – kolejny restart. Który to już dzisiaj? Straciłem rachubę. Podwójnie irytująca sytuacja, bo słucham „Gejzera” (audycja w Radiu 94) przez Internet.

Już nawet gdy usiłuję uruchomić komputer z dyskietki startowej pojawiają się problemy. System sypie się coraz bardziej. Mam tego serdecznie dość. Ostatni raz! W czwartek reinstalacja. Byłaby jutro, ale ma wpaść brat z żoną. I muszę jeszcze przerzucić pliki robocze z dysku C i archiwa mailowe w bezpieczne miejsce.


Read Full Post »

Older Posts »