Wizyta ojca.
Na obiad kopytka.
Znajomy babki dzwoni podziękować za kartkę z imieninowymi życzeniami. Zanim zdołałem przekazać słuchawkę babce, jestem zmuszony do dłuższej konwersacji.
- A jak tam sprawy sercowe?
- Bez zmian.
- Czyli nadal kawaler?
- Nadal.
(Tu powinno być jeszcze zdanie jakiegoś podsumowania, ale nic dobrego nie przychodzi mi do głowy.)
Środa »
Wtorek
6 Marzec 2012 Autor: Hebius
zmuszony- miałem się do tego przyczepić, ale jak widzę o co pytali w trakcie tej konwersacji, to faktycznie- przymus czystej wody musiał to być
Ja i bez tego nie należę do fanów rozmów telefonicznych.
ja też
wole pisać SMSy
Już się tym chwaliłeś
A może “za to w sercu ciągle maj”?
Ciągle? Nie wiem, czy był kiedykolwiek.
taaaa a na Zachodzie bez zmian…………..
To chyba raczej w Centrum
ty nie masz po prostu serca
zamrugałem wzruszony
A może zwyczajnie do oka coś ci wpadło?
uważam że takie pytania są co najmniej nieuprzejme. sam je tak odbieram i zwykle zbywam jakimś pół-słówkiem. Ostatnio przydarzyło się w czasie wizyty wikarego. “Gdzie Twoja dziewczyna, Marcin?”… “A gdzie Twoja?” – pomyślałem, ale oczywiście dopiero jak sobie poszedł.
Fakt. Byłoby przyjemniej takich pytań nie doświadczać.
A brat już nie przyjeżdża?
Przyjeżdża.