Przed śniadaniem wyskoczyłem na chwilę pod browar pstryknąć kilka fotek. Prace rozbiórkowe trwają w najlepsze, ale posuwają się dość powoli.
Popołudnie mam zajęte przeglądaniem nowych książek z zamówienia w Selkarze. I robieniem kopytek z gara ziemniaków.
A wieczorem znów dzwoni Kunegunda (sama już wybiera numer?) w interesie, żebym jej coś tam kupił. Nie słuchałem uważnie (niedobry stryjek) i nie wiem teraz za bardzo co – jakiś tygodnik z Goofym na okładce i zestawem dla młodego detektywa w prezencie, ale tytuł wydawnictwa umknął mi z pamięci.
Czwartek
23 Luty 2012 Autor: Hebius
Pani w kiosku będzie wiedziała
Pani to może i tak. Ale jak spytałem dzisiaj pana w saloniku z prasą, to nie wiedział
Bo kupujesz w złym miejscu.
)
)
Tak, jak rosół bezwzględnie musi być gorący.
Tak, jak mleko musi być białe.
Tak, jak jajka wyłącznie od baby ze wsi, tak zakupy prasowe należy robić w kiosku, w którym pracuje Pani (nigdy Pan)!
Panie, które pracują w kiosku robią to z kilku powodów: kochają swoja pracę, kochają swoich klientów, wiedzą, co mają w sklepiku…
Panowie najczęściej dorabiają do skromnej emerytury lub (co gorsza) wolą to od siedzenia w domu z żona emerytką.
Tak, tak… zakupy w kiosku tylko u kobiety.
Następnym razem wezmę to pod rozwagę
Koniecznie!
Na szczęście Kunegundzie – dzisiaj znowu dzwoniła – zależy teraz przede wszystkim na nowym numerze “Scooby Doo” z upiorną szafą z robakiem. Tego na pewno nie przegapię
niezła paczuszka
Spora.