Rano zakupy – dla nas i dla Ireny MB.
- Ja tak cię męczę!- sąsiadka rozpływa się w podziękowaniach. – Kiedyś będę musiała…
- Nie ma o czym mówić – nie daję kobiecie dokończyć. – Przecież nie wychodzę do sklepu specjalnie, robię te zakupy przy okazji własnych.
Na śniadanie kawa, jabłko i dwa rogale. To tak w ramach odchudzania – próbuję zastąpić słodkie drożdżówki z makiem (do których mam słabość) zwykłym pieczywem. W trakcie komputer – przeglądanie poczty, forum, informacji z kanałów RSS.
Babka narzeka na samopoczucie. Z obniżonym ciśnieniem nie czuje się najlepiej.
Po czternastej podgrzewam obiad – znów pyzy z mięsem (kupna mrożonki) – i przeglądam Wyborczą.
Później wracam do porządków w pokoju – wczoraj ogarnąłem lekko chaos w kufrze z płytami, dziś przekładam papiery na biurku. Okazuje się, że tu i tam mam jeszcze całkiem sporo wolnego miejsca.
Przed siedemnastą podgrzewam obiad dla brata. Ustalam z babką menu na sobotę (fasolka po bretońsku), rozmawiam o pierdołach z Pawłem.
Reszta wieczoru typowa – internet, radio. W nocnych planach kolejne odcinki „Dextera”.
Piątek
10 Luty 2012 Autor: Hebius
jabłko? na śniadanie? :O
Przecież nie samo. Jabłko + dwa rogale.
Niby nic, ale dało się tyle napisać. I ciekawie.
Wydawało mi się, że preferowałeś krótsze blotki, takie typu czwartkowej. Jak to miłość zmienia ludzi!
że Miłość? znaczy Pszczół zakochany? ja chcę być drużbą! ja chcę! ja chcę!
Wiem, że druhny powinny być dziewicami, to drużbowie chyba też. Spełniasz ten warunek?
nie jestem dziewicem
buuu… tylko gdzie teraz takiego dziewica szukać?
chyba w przedszkolu
Bez przesady. Ja mogę się spokojnie liczyć za prawiczka. W stosunkach z kobietami nie wyszedłem dalej niż poza niewinny pocałunek
taaa… niewinny i pewnie jeszcze w policzek, i oczywiście to ona Ciebie a nie Ty ją i w ogóle to tak przy ludziach jakoś wyszło, niechcący za bardzo
yhy…
Bez przesady. Co prawda już dokładnie nie pamiętam – bo zbyt dawno to było – ale wydaje mi się, że niektóre koleżanki w ogólniaku całowałem sam z siebie, z pełną świadomością, przy składaniu życzeń urodzinowych czy imieninowych. Ale fakt – przy ludziach i w policzek
Ale to na ślubie raczej?
No a jak? Przecież drużbowie są właśnie od ślubów.
No widzisz … jak to się ludzie zmieniają
Blotka czwartkowa jest zbyt krótka i taka o niczym.
Blotka czwartkowa jest zwięzła i konkretna. O niczym to jest ta powyżej.
Co do odchudzania to trochę ruchu by się przydało. Teraz widzę, jak niechodzenie do pracy mnie tuczy.
Chłopaki nie zapewniają ci dość ruchu?
Niestety nie, może jak się ociepli będzie lepiej
Na pewno
odchudzanie – na ten temat to ja już lepiej odzywać się nie będę
aż zgłodniałem właśnie
Bo pewnie nie musisz
Dobry z Ciebie człowiek, Hebiusie.
A ja mam kosmicznego kaca po wczorajszej imprezie firmowej, jak byś przechodził koło apteki, to kup mi aspirynę C (musującą), bo sama się nie zwlokę
Za późno. Już byłem na zakupach. Zresztą skoro dałaś radę odpalić komputer nie jest z Tobą tak źle
Odpalenie komputera jest łatwiejsze niż odpalenie samochodu, którego w moim stanie odpalać i tak nie mogę. Najgorzej, że jeszcze mózgu do końca nie odpaliłam. Ale już nie chcę aspiryny, znalazłam
To dobrze. Ale na przyszłość może pij mniej
Wiesz, to nie tyle było dużo (raptem 5-6 kieliszków, no – może i 8), co pomieszane trunki, no i nie piłam drinków, bo usłyszałam, że najmniej szkodzi czysta wódka, akurat
Najpierw była czysta czysta, potem czysta mandarynkowa, potem żurawinowa, gruszkowa chyba i na koniec nalewka z aronii. A i zjadłam mało w ramach lekkiej diety. Już doszłam do siebie. W końcu
Za to się wytańczyłam.
Aaaa… no tak. Mieszanie nie prowadzi do niczego dobrego.
Drożdżóweczki z makiem… mmmm, pyszności. Od Meryka na pl.Bankowym w Wawie – delicje.^^
Mnie muszą wystarczyć miejscowe – z piekarni w podkętrzyńskich Biedaszkach.
Biedaszki, mówisz? Trzeba będzie zapamiętać, w razie gdyby mnie co w tamte strony zaniosło. Wszak wiadomo nie od dziś, że pełny brzuch znakomicie podnosi walory krajobrazu.
Ale gdybym miał polecać jakieś lokalne drożdżówki, to raczej te z piekarni w Pieckach.
Też się zje.
Jasne.