Dzień zaczynam od zakupów. Po śniadaniu odkurzam fikus. Babka zastawia stół w pokoju (w tym roku rezygnujemy z kropidła i kranówki w miseczce) i już się zaczyna emocjonować popołudniową kolędą.
Barbara z Kunegundą zagląda tylko na chwilę – zamiast autobusem przyjechały ze znajomym i z nim też wraca – więc po trzynastej mogę się brać za pieczenie sernika. Sam już nie wiem – mam dwa różne przepisy, czy przy kilku ostatnich pieczeniach zwyczajnie zapominałem dodać proszek do pieczenia?
Ksiądz przychodzi wcześnie, już po szesnastej. W tym roku sporo osób w bloku nie otworzyło mu drzwi, więc z kolędą wyrabia się błyskawicznie. Chociaż siedzi po domach wyjątkowo długo.
O siedemnastej podgrzewam pierogi na obiad. Brat się spóźnia, ale i tak przed wyjazdem zdąża jeszcze mnie naciągnąć na sfinansowanie zakupu nowego albumu Analogsa.
Wieczór spędzam na niespiesznym netowaniu. Miałem czytać przynajmniej jeden rozdziału jakieś książki dziennie, ale znowu nic mi z tego nie wyszło.
Do kolacji siadam przed dwudziestą druga. Przegapiam, że jest jeszcze drożdżowa bułka i robię do kawy kanapki z twarogiem.
Piątek
27 Styczeń 2012 Autor: Hebius
Napisane w Lepszy rydz niż nic | Otagowane babka, Barbara, kolęda, Kunegunda, o wszystkim | 14 komentarzy
Odpowiedzi: 14
Dodaj komentarz Anuluj pisanie odpowiedzi
Archiwum
- Luty 2012 (25)
- Styczeń 2012 (32)
- Grudzień 2011 (29)
- Listopad 2011 (35)
- Październik 2011 (35)
- Wrzesień 2011 (30)
- Sierpień 2011 (32)
- Lipiec 2011 (33)
- Czerwiec 2011 (30)
- Maj 2011 (30)
- Kwiecień 2011 (31)
- Marzec 2011 (29)
- Luty 2011 (26)
- Styczeń 2011 (30)
- Grudzień 2010 (33)
- Listopad 2010 (30)
- Październik 2010 (34)
- Wrzesień 2010 (27)
- Sierpień 2010 (34)
- Lipiec 2010 (27)
- Czerwiec 2010 (28)
- Maj 2010 (29)
- Kwiecień 2010 (21)
- Marzec 2010 (22)
- Luty 2010 (18)
- Styczeń 2010 (21)
- Grudzień 2009 (25)
- Listopad 2009 (11)
- Październik 2009 (5)
- Styczeń 2008 (1)
- Marzec 2005 (3)
- Marzec 2004 (1)
Kategorie
- Archiwalia (19)
- Babka (203)
- Bez komentarza (33)
- Forum (66)
- Jeden worek (115)
- Klika się (2)
- Lepszy rydz niż nic (351)
- Miałem sen (5)
- Na szybkiego (37)
- Reklama (8)
- Się czyta (124)
- Się ogląda (138)
- Się słucha (87)
- Wydanie drugie (7)
- YouTUBE (6)
- Z fotopuszki (49)
- Z pamiętnika robola (98)
- Łatka (212)
-
Statystyka
- 69,490 gości
-
Najnowsze komentarze
Od 6 lipca 2010 r.
Komentarz wysłałem przesyłką ekonomiczną.
Rozsądne. Priorytet nie daje żadnej gwarancji szybszej dostawy.
Konsekwentnie tematyka wampirza
A te stworki z komiksu na pewno gdzieś już widziałam, na pewno czytałam któryś z komiksów, ale to nie był internet. I to było dawno.
Jeśli czytywałaś “Na Przełaj” mogłaś tam trafić na Szlurpa i Burpa w wersji czarno-białej.
Swoją drogą mogłaś się trochę bardziej wysilić. Komentarz Czartogromskiego jest trochę absurdalny, a Twój taki ni przypiął ni przyłatał
Pewnie, że ni przypiął ni przyłatał, jak treść notki nijak się ma do tego, co zaprezentowałeś wczoraj. A ponieważ pamięć mam, mimo wieku zaawansowanego, dość dobrą i jeszcze w obłęd nie wpadam, wczoraj był komiks o wampirach. To się ustosunkowałam. A dziś proszę, kolęda i wizyta bratowej. I sernik. I pierogi. I faktycznie wyszło, jak bym piątej klepki nie miała
To musiało być “Na przełaj”.
Przecież wczoraj napisałem wyraźnie, że blotka będzie później. To co było pełniło rolę chwilowego, zastępczego wypełniacza
Tak, i znowu na mnie
No przecież na siebie winy nie wezmę
Zastanawia mnie los drożdżówki. Czy zostanie pożarta?
W połowie. Po kolacji całej nie dałem już rady.
Myslałem, że fikusa się przemywa a nie odkurza, ale ok.
Ja wycieram każdy liść suchą, ewentualnie lekko wilgotną szmatką. Raz użyłem specjalnej ściereczki nasączonej jakimś płynem odżywczym i czymś tam woskującym – niby przeznaczonej specjalnie do fikusów. Kwiatek od razu wyglądał odświętnie, ale później lekko to nabłyszczanie odchorował.
No co Ty, będziesz sobie jakiś rygor wprowadzał. Czytaj kiedy masz ochotę
Powinienem trochę nadrobić zaległości i skrócić kolejkę lektur